niedziela, 12 stycznia 2020

Powoli wracam... i pierwsza z zaległych kartek

Po równo trzech miesiącach melduję, że jestem i pomału wracam.
Szczęśliwa wracam. Czasami zmęczona, czasami zaskoczona, czasami nie mogąca się ogarnąć. Sporo płacząca wracam i do teraz są momenty, że sama w to nie wierzę i muszę się uszczypnąć, albo pochylić się nad śpiącym małym człowiekiem, który początkiem listopada pojawił się w moim życiu.
Dokładnie 5 listopada, niewiele po północy, po kilkunastu ciężkich godzinach, zostałam mamą. Klikam te literki tworzące wyraz "mama" i dalej w to nie wierzę... pewnie jeszcze trochę czasu minie, zanim to do mnie dotrze tak na dobre.
W każdym razie Antoś i ja mamy się całkiem nieźle, jesteśmy zdrowi i mam nadzieję, że w przyszłości ze wszystkim damy radę tak jak do tej pory. W każdym razie trzymajcie za nas kciuki!

A dziś, pomimo, że od porodu udało mi się skleić już kilka kartek, mała zaległość z zeszłego roku - kartka z okazji chrztu Antoniego (zbieg okoliczności!) :)

Zapraszam do oglądania, zaglądania, postaram się pojawiać i publikować w miarę systematycznie, ale nie obiecuję, bo po tych kilku tygodniach wiem już, że teraz to nie wszystko da się zaplanować...







Dzięki za uwagę i wszystkiego dobrego w Nowym Roku !!

sobota, 12 października 2019

Jesień słoneczna i wyczekiwana oraz przerwa w publikowaniu

Ostatnio publikuję nieczęsto i nieregularnie, ale ma to swoje uzasadnienie, którym na razie i póki i co nie chcę się dzielić i tłumaczyć dlaczego, co i jak - przyjdzie na to czas, obiecuję.

Zanim przejdę do dzisiejszej kartki, to - dla tu zaglądających, spieszę z informacją ważną, mianowicie w najbliższym czasie nie będzie mnie tu wcale. Ot taka życiowa przerwa, i póki co ciężko mi stwierdzić jak długo będzie ona trwała, bo po prostu nie wiem... ale wrócę, przynajmniej taki mam plan i zamiar, o czym na pewno będę informowała tu jak i facebook'u.

Ostatnia kartka, którą mam do pokazania przed przerwą, wpasowuje się idealnie w dzisiejszą okoliczność jesienno-pogodową.
U mnie ciepło i słonecznie, liście te jeszcze na drzewach i te już pod stopami szeleszczą przyjemnie na delikatnym wietrze, firanka wariuje w drzwiach tarasowych, eeeh pięknie dziś jest, no jak dla mnie pogoda idealna na 'ten' czas.
Kartka urodzinowa w pudełku jest również ciepła i lekko słoneczna, z niewielkimi dodatkami złota, taka jakby odrobinę jesienna, choć powstała na niejesienne urodziny ;)











 Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego razu :)

czwartek, 12 września 2019

Niejesienny eukaliptus na włoski ślub

Dzień dobry we wrześniu :) wprawdzie mamy go już prawie dwa tygodnie, jednak ja, jak to w ostatnim czasie głównie, standardowo jestem nieogarnięta... ale jestem, a to najważniejsze przecież.

W wygodnym łóżku, w pokoju mocno rozświetlonym ciepłym słońcem, zajadam się właśnie szybkim ciastem z jabłkami i odrobiną cynamonu, które na prędce skleciłam wczoraj - tego mi trzeba było :)
I tak mi przyjemnie jesiennie z tymi wrzosami wygrzewającymi się na parapecie.

Jednak praca, którą mam dziś do pokazania, jest raczej niejesienna, chyba...
Mianowicie eukalipusy w wydaniu ślubnym, na włoski ślub, który miał miejsce już chwilę temu, ale ja jak to ja - wszystko musi nabrać mocy urzędowej :) ale może zacznę sklecać wpisy w nocy, bo spania coś nie mam ostatnio... ale nie o tym miało być.
Do kartki w pudełku wracając - są wspomniane eukaliptusy i biel, niewiele dodatków, króluje prostota, bo takie też było założenie. Mam nadzieję, że sprostałam wymaganiom...?










Pozdrawiam jesiennie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...